PortalZeglarski.com
1
14H 37M 12S

Wydarzenia wszystkie

wrzesień »
Nd
Pn
Wt
Śr
Cz
Pi
So

01

02

03

04

05

06

07

08

09

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30




NEWS
14.09.17
- Sailnews Polska
« POWRÓT

Mirosław Zemke wygrywa Bitwę o Gotland - po raz drugi i zostaje jedynym który dopłynął na metę :) podwójne gratulacje.


Po trzeciej dobie - Mirosław Zemke wygrywa Bitwę o Gotland - po raz drugi i zostaje jedynym który dopłynął na metę :) podwójne gratulacje.

13 września o godzinie 1213, po 3 dobach i 13 minutach na morzu, linię mety 6 imprezy żeglarskiej "Bitwa o Gotland" minął Mirosław Zemke na jachcie HOBART, wygrywając tym samym rywalizację w klasyfikacji bezwzględnej (pierwszy na mecie) oraz w klasie ORC. Obronił tym samym zeszłoroczny tytuł, wywalczony w tej samej kategorii w piątej Bitwie o Gotland. Rekord trasy pozostał jednak niepobity.

Po trzeciej dobie regat na trasie pozostawałjedynie Morten Bogacki (MOJO, Mini 650), prowadzący w klasie Open, był spodziewany w porcie, przed głównym uderzeniem sztormu, którego siła prognozowana ma osiągnąć w porywach do 11- 12°B. Pozostali zawodnicy są bezpieczni w portach w Visby, Hervik i Kłajpedzie.

Aktualizacja:

Morten Bogacki na ostatnim odcinku jednak zrezygnował z kontynuacji żeglugi: 13 września o godzinie 1500 znajdował się zaledwie 30 mil od celu, ale niekorzystny kierunek wiatru oraz jego rosnąca zgodnie z prognozami siła stanowiły olbrzymie wyzwanie.

Organizatorzy zdecydowali się wysłać jacht osłonowy Fujimo, aby asystował żeglarzowi do mety.

Po kilkunastu godzinach ciężkiej walki ze sztormowym Bałtykiem, po północy 14 września, Bogacki dotarł na wody Zatoki Gdańskiej. Wówczas sztorm jednak przybrał na sile, a jego prędkość dochodziła w szkwałach do 50 węzłów. W tej sytuacji, pomimo niesamowitej woli walki, Morten podjął decyzję i o godzinie 0050 wszedł do portu Hel, kończąc swój udział w regatach na kilkanaście mil przed metą.

Tym samym Mirosław Zemke został pierwszym i jedynym żeglarzem który ukończył edycję 2017.

Morze tym razem wygrało z żeglarzami - szkoda przede wszystkim Mortena - żeglował na jachcie który jest zaprojektowany do żeglugi w najtrudniejszych warunkach w tym na Oceanie, do mety pozostało kilkanaście mil pod osłoną lądu Zatoki Gdańskiej (mniejsze fale i słabszy wiatr niż na pełnym morzu) - Szkoda, ale trzeba zrozumieć zmęczenie i wyczerpanie zawodnika po kilkudniowej żegludze.

„W zasadzie człowiek jest szczęśliwy, że to zrobił, że udało się drugi raz. To nie jest kwestia recepty, ani przepisu, po prostu wsiadasz na łódkę, robisz swoje, a jak masz odrobinę szczęścia, to wygrywasz, a jak masz pecha, to nie. Tyle. Zwycięstwo nie jest dane na stałe, to gra błędów, wygrywa ten, kto ich mniej popełni" - mówił na mecie Mirosław Zemke.
„Pływam na tym jachcie szósty rok, i oprócz spraw elektrycznych, na których się nie znam, wszystko jestem w stanie zrobić sam, w każdych praktycznie warunkach. Mam dobrego autopilota, który się spisał, dzięki niemu każdej nocy właściwie spałem. Spanie, wyjście, kontrola na pokładzie, spanie, wyjście ... Oczywiście, jak przyjdę do domu, to pewnie padnę, ale czuję się w miarę wypoczęty. Najpierw muszę zadbać o jacht, żeby był gotowy do kolejnego rejsu" - dodawał zwycięzca. Wyrażał również ogromny podziw dla najbliższego rywala, Mortena Bogackiego, z którym toczył piękną walkę na trasie.

Bogacki, znajdujący się o godzinie 1430 w odległości 33 Mm od mety, zgłaszał, że jest skrajnie zmęczony i ma problemy z zasilaniem na pokładzie MOJO. W jego kierunku płynie jacht osłonowy Fujimo, aby asystować zawodnika do mety.

Decyzją jury, jedynymi zawodnikami, którzy zostają sklasyfikowani w tegorocznej Bitwie, są Mirosław Zemke i Morten Bogacki. Pozostali, którzy przerwali wyścig wpływając do portów, ale nie zgłosili rezygnacji, oficjalnie otrzymują notę DNF, czyli nie ukończyli regat. Jednocześnie jury wyraża uznanie dla słusznych decyzji wszystkich kapitanów, którzy postanowili przeczekać sztorm w portach.

Wiele jachtów, najczęściej z powodów technicznych, już wcześniej przerwało udział w imprezie. Trzy jednostki zawróciły na skutek awarii jeszcze w pierwszej dobie, część pozostałych jachtów dotkniętych problemami zatrzymała się w porcie Visby, część obrała kurs powrotny. Załoga VECTORA II ostatecznie podjęła decyzję o przesiadce na KOSIĘ III i zabezpieczeniu swojego jachtu w porcie. Wszyscy z grupy powrotnej bezpiecznie dotarli do portu.

Część zawodników zdecydowała się poszukać schronienia w portach wschodniej Gotlandii, a część pożeglowała półwiatrem w kierunku Kłajpedy, aby tu przeczekać zbliżający się silny sztorm. Poważne kłopoty miał na pokładzie DANCING QUEEN Jerzy Matuszak, który szczęśliwie dotarł do Kłajpedy, monitorowany przez służby ratownicze.

Prognoza IMGW dla Bałtyku Południowego oraz Południowo-Wschodniego, a także polskiej strefy brzegowej na najbliższą dobę to ostrzeżenie przed silnym sztormem, w porywach osiągającym do 11 - 12°B, okresami deszcz i miejscowo burze.

 


« POWRÓT


Kopiowanie i powielanie treści portalu wymaga zgody redakcji Zapoznaj się z regulaminem

 

Skomentuj powyższy artykuł

  Aby dodać komentarz, zaloguj się
Zamknij okno [x]

REJESTRUJ

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

E-mail:

REDAKCJA SAILPORTAL.PL

bluefin"at"interia.pl

Telefon komórkowy:

+48 601 233 434

Formularz Kontaktowy



Imię i nazwisko
*  E-mail
*  Temat wiadomości
*  Treść wiadomości

* pola obowiązkowe
Aby wysłać formularz wpisz hasło z obrazka
obrazek